Moja pielęgnacja włosów.

Hej kochani!
Dzisiaj mam dla was długo wyczekiwany post o mojej pielęgnacji włosów o który prosiło mnie kilka osób. Włosy to temat rzeka ale postaram się napisać w skrócie o najważniejszych rzeczach.
Krótka historia moich włosów.
Większych problemów z moimi włosami nie mam. Szybko rosną, są mocne i dość gęste. Jedynym problemem jest to że bardzo się plączą ale to też poniekąd kwestia długości. Rozdwojone końcówki czy łamiące się włosy to rzeczy których nigdy nie zaznałam. Jeśli znajdę gdzieś choć jedną rozdwojoną końcówkę to jest po prostu jakiś cud i święto. Bardzo mnie to zastanawia bo o włosy jakoś nadzwyczajnie nie dbam. Prawda jest taka że to olewam raz na jakiś czas sobie o nich przypomnę i postanowię coś z nimi zrobić.
Jeśli chodzi o długość moich włosów to najdłuższe miałam w drugiej klasie podstawówki i były trochę dłuższe niż do pasa, a najkrótsze tak gdzieś do ucha (co nie było najlepszym wyborem). Z fryzurami eksperymentów było wiele: grzywka prosta, na ukos, długie, krótkie i nie wiadomo co jeszcze. Nie jestem z tych osób które jakoś bardzo przywiązują się do swoich włosów. Wychodzę z założenia że co mi zależy przecież i tak odrosną więc nie boję się eksperymentów. Oprócz tego moje włosy rosną w szybkim tempie, dwa lata temu były tak mniej więcej do ramion teraz nie dużo brakuje im do pasa (aczkolwiek pewnie niedługo mi się znudzą i je obetnę a później zapuszczanie zacznie się od nowa). Końcówek nie podcinam regularnie robię to kiedy mam na to ochotę, ostatnio skróciłam je troszkę w wakacje.


Pielęgnacja
 Jeśli chodzi o szampon to jest mi bez różnicy jakiego używam. Najbardziej zależy mi na zapachu i żeby nie był jakoś szaleńczo drogi. Aktualnie mam Granier Fructis Gęste i Zachwycające. Uwielbiam szampony z tej serii oczywiście głownie dlatego że przepięknie pachną ale działają też bardzo dobrze. Włosy myję tak co 2-3 dni bo po prostu szybko się nie przetłuszczają i nie czuję potrzeby mycia ich częściej.


Odżywki nie używam regularnie robię to bardziej tak dla zasady a nie żeby poprawić ich kondycję. Od czasu do czasu jak mi się przypomni to jej użyję, staram się to robić raz na tydzień ale wiadomo jak to jest nie zawsze wychodzi. A odżywka której używam to Syoss Deep Repair Balsam. Ma taką kremową konsystencję z drobinkami brokatu i pachnie przepięknie, a oprócz tego fajnie odżywia włosy i pozostawia je nawilżone i lśniące. Ma też ułatwiać rozczesywanie z czym radzi sobie nie najgorzej ale mistrzem w tym nie jest.

Odżywką którą używam na co dzień jest to odżywka bez spłukiwania Gliss Kur. Używam jej dlatego że skutecznie ułatwia rozczesywanie włosów co jest dla mnie zbawieniem.


Oprócz tego używam szczotki Tangle Teezer którą pewnie znacie i wiecie jak mniej więcej to działa. Chodzi o to że ma nie ciągnąć i nie wyrywać włosów i o dziwo się sprawdza. Teraz nie wyobrażam sobie bez niej życia.
I teraz już produkty których nie używam często tylko bardziej okazjonalnie.
Krem do ciała z Isany który służy mi do kremowanie włosów ale o tym w innym poście bo o tym można mówić naprawdę długo.


Suchy szampon Syoss za którym nie przepadam. Używam go rzadko, kiedy moje włosy nie są w dobrym stanie i naprawdę go potrzebują. Sporym problemem jest to że czasami zostawia białe ślady na włosach co jest dość uciążliwe i trzeba naprawdę uważać. Ale nie powiem czasem jest przydatny i ratuje mnie w ciężkich sytuacjach.

Pianka do włosów Loreto Salon. Od święta przydaje mi się do stylizacji włosów kiedy robię loki bez użycia ciepła, ale to wymaga czasu i cierpliwości więc poddałam się i nie robię tego często. Tym bardziej z moimi opornymi włosami, które są proste jak druty i najwyraźniej bardzo chcą takie pozostać.

Stylizacja
Jeśli chodzi o wszelką stylizację za pomocą ciepła staram się jej unikać. Niestety zbliża się zima więc będąc na basenie jestem zmuszona użyć suszarki dlatego też myślę nad kupnem jakiegoś produktu do ochrony włosów przed wysokimi temperaturami. Jednak gdy nie jestem do tego zmuszona włosy susze naturalnie.
Lokówki używam raz na pół roku głównie przez to że moja lokówka nie jest najlepsza więc zastanawiam się nad kupnem nowej (jeśli macie jakieś sprawdzone które polecacie to piszcie). Prostownicy nie używam. Czasem jak już wspominałam robię eko loki lub fale co jest o wiele zdrowsze ale też daje fajny efekt.
W zasadzie to cała moja pielęgnacja włosów jak widzicie nie jest to nic nadzwyczajnego. 

11 komentarzy:

  1. kiedyś używałam odżywek gliss kur ale jakoś tak przestały mi pasować w suie nawet nie pamietam dlaczego...
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy są teraz w opłakanym stanie. Wiec naprawde zazdroszczę ci tego, ze twoje są automatycznie zdrowe.
    colorfulpantaloons.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie wyobrażam sobie życia bez TT :D

    amelia-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Odżywka z Glisskur jest świetna *-*

    http://nevergiveupp12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Też używam tego szamponu :D

    Zapraszam na nowy post z serii świątecznej <3
    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba po TT nie łatwo jest się przestawić na inną szczotkę, ten szampon jest naprawdę świetny :)
    Pozdrawiam,
    Szwajjka

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę wypróbować ten szampon z garniera ;) może obserwacja? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy blog :) może wspólna obserwacja?

    Zapraszam!
    foreverandsmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Swieeeeetttnyyy post! <3 xxx

    Kazdy komentarz i nowa osoba na blogu wywoluje u mnie usmiech <3

    veronicas-veronicass.blogspot.no

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podobnych produktów używam :) niestety z garniera szampony nie są na moje włosy.. :(
    http://eunikovakinga.blogspot.com/2015/12/winter-is-coming.html

    OdpowiedzUsuń