Kosmetyczni ulubieńcy ostatnich miesięcy

Hej kochani!
Co tam u was? Jutro oficjalnie zaczynamy wakacje choć pewnie większość z was trochę je przyśpieszyło (przynajmniej moje trwają już od piątku). Wydaje mi się że nikt w szkole nie ma nic przeciwko temu bo sami powiedzieli nam żebyśmy we wtorek wpadli tylko na godzinę odebrać papiery. Przez ten czas mojej krótkiej nieobecności raczej nie działo się nic oprócz poprawiania ocen, bezsensownego siedzenia w szkole, wyników egzaminów gimnazjalnych i czekania na ładną pogodę która mogła by się już pojawić. Czy tylko mi się wydaje że pod koniec czerwca mogło by być nieco cieplej bo niestety 19 stopni mnie nie zadowala.
Jak zwykle za bardzo się rozpisałam a więc przejdźmy już do tematu posta. Dzisiaj mam dla was kosmetycznych ulubieńców ostatnich miesięcy bo tego typu posta nie było już od bardzo dawna. 

Baby Lips Dr. Rescue Pink Me Up
Jednym z ulubieńców jest zapewne dobrze wam znana Baby Lips. Ostatnio byłam po prostu od niej uzależniona. Dosłownie co dziesięć minut jej używałam. To wszystko przez zawartą w niej miętę dzięki której na ustach czuć przyjemny chłód.
Skoro jesteśmy już przy szminkach to serce skradło mi także to oto cudeńko. Szminka z firmy Miss Sporty nr.39 Sweet Berry. Ma przepiękny mocno różowy kolor. Według
mnie idealny na lato. Plusem jest też to że dość długo się utrzymuje i jest naprawdę w dobrej cenie.
Przyszedł czas na moją miłość czyli lakiery do paznokci. Ostatnimi czasy królowały u mnie te trzy kolory. W szczególności uwielbiany przeze mnie był ten szaro-fioletowy z Wibo o którym nie tak dawno pisałam.
Tusz z Miss Sporty naprawdę mnie zaskoczył. Kupiłam go z czystej ciekawości bo słyszałam masę pochlebnych opinii na jego temat. Zdecydowanie nie zawiodłam się. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że jest porównywalny do tego z Maybelline którego używałam wcześniej a różnica jeśli chodzi o cenę jest dość spora. Oto dowód na to że droższe nie znaczy lepsze.
Zapewne bardzo dobrze wam już znana mgiełka z Bath&Body Works. Ma taki typowy letni zapach więc sprawdza się fenomenalnie.
Ten krem kupowałam jedynie z myślą o kremowaniu włosów. Okazało się że doskonale sprawdza się w tej roli jak i w roli zwykłego balsamu. Ma przepiękny zapach przypominający coś w rodzaju ciasta lub budyniu czekoladowego.
I już ostatnia rzecz. Piling z Farmony. Przepiękny zapach, idealnie wygładza skórę a do tego jeszcze nawilża. Czego chcieć więcej?
A wy jakie kosmetyki polecacie?

7 komentarzy:

  1. Ten tusz do rzęs jest świetny ;)

    http://mjrm-madeline.blogspot.com/2015/06/co-by-byo-gdyby.html zapraszam serdecznie na mój blog. Każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane. Proszę o klikanie w linki, to dla mnie bardzo ważne. W poprzedniej notce ogłosiłam KONKURS!!!! Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę wziąć udział ;) !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne kolory lakierów ;) też lubię ten tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chciałam sobie kupić baby lips ale szkoda mi trochę kasy
    babes19.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny post ;)
    eunikovakinga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej nominowałam Cię do LBA :) Więcej informacji tutaj : http://ff-fabfashion.blogspot.com/2015/06/zakonczenie-roku-lba.html

    OdpowiedzUsuń
  6. też używałam ten peeling z farmony, nawet fajny jest i ładnie pachnie :)
    a krem z isany obecnie używam na moje suche nogi i bardzo dobrze się sprawdza :)
    zapraszam do mnie littleguidewiolex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń