BACK TO SCHOOL: School supplies

Heii!
Ostatnio pogada nam nie dopisuje. Pewnie dlatego że to już koniec wakacji. Przeważnie tak jest że te ostatnie dni już nie są tak gorące i słoneczne. Już tylko półtora tygodnia i szkoła. Ratunku!!! Ja nadal chce mieć wakacje. Jakoś nie bardzo uśmiecha mi się iść do trzeciej klasy gimnazjum. Pewnie jak zawsze mnóstwo nauki a do tego jeszcze testy gimnazjalne. Właśnie z powodu zbliżającego się roku szkolnego mam dzisiaj dla was School suppiles czyli post w którym pokażę wam co kupiłam aby być dobrze przygotowaną na nowy rok szkolny. Więc bez zbędnego przedłużania przejdę do  tematu posta. Aha, wspomnę jeszcze tylko że rzeczy te kupowałam w Targecie, Wallmarcie, Tesco i Carrefurze.

Długopisy kolorowe. 

Jako że bardzo lubię mieć ładne, kolorowe zaszyty w których podkreślone są najważniejsze informacje kupiłam dość spory zestaw kolorowych długopisów.


Cyrkiel.

Cyrkiel jak cyrkiel chyba nie można za wiele o nim napisać. Musiałam kupić nowy bo nie wiem w jaki sposób ale poprzedni mi się złamał.

Piórnik.

Jest on w dość ciemnych kolorach ale niestety nie było jaśniejszych odcieni. Zauroczył mnie tym że jest w kształcie sześcianu i z każdej strony ma przegródkę a jako że ja jestem fanką mnóstwa kieszeni w piórnikach, torebkach, portfelach itd. nie mogłam go tak po prosty zostawić.

Długopisy żelowe. 

Są to zwykłe niebieskie długopisy, wzięłam je głównie ze względu na to że są naprawdę śliczne z wyglądu.

Temperówka. 

Zwykła temperówka spodobała mi się bo jest różowa.

Zeszyty.




To jest moje odkrycie roku. Jest to zeszyt w  którym można zapisywać notatki z trzech przedmiotów.
Bardzo fajne jest też to że na każdej takiej zakładce jest przegródka do trzymania np. jakichś kserówek.

To są jedne z moich ulubionych zeszytów. Co prawda są drogie ale na początku i na końcu mają przydatne informacje z danego przedmiotu.

Ołówki.

W tym roku postanowiłam zakupić ołówki automatyczne bo ze mną jest tak że jeśli ołówek mi się złamie zostanie zatemperowany dopiero po paru miesiącach.

Markery.

Są to markery w rożnych kolorach do mojej magnetycznej tablicy.

Pineski.

Nie chciałam takich zwykłych pinesek więc kupiłam takie kolorowe w przepięknych odcieniach pasteli.

List pad.

Nazwałam to po angielsku bo nie bardzo wiem jak to się nazywa po polsku  i czy w ogóle ma jakąś nazwę, a są to po prostu karteczki na których będę zapisywać rzeczy które mam do zrobienia i to ma z tyłu magnes więc można sobie to gdzieś przywiesić.
To by były moje wszystkie zakupy szkolne. Mam nadzieję że post wam się spodobał.

A ty masz już wszystkie rzeczy potrzebne na powrót do szkoły?

9 komentarzy:

  1. Fajny post, lubię takie Back to school :D
    Kurcze, poluje na pukka pad i go nie mogę znaleźć :(

    http://my-beautiful-passion.blogspot.com/
    Obserwacja za obserwację? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, myślę ze puka pad powinnaś znaleźć w Tesco

      Usuń
  2. Fajny post :)

    Czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście? To dla mnie bardzo ważne! Wiem , że bez Ciebie mi się nie uda . Miej serduszko ♥

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupilas naprawde sporo fajny rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musze przyznac ze w tym roku zaszalalam jesli chodzi o szkolne zakupy

      Usuń
  4. Mam pytanie gdzie kupiłaś ten piórnik ? Od dawna szukam takiego małego piórnika i nigdzie nie mogę go znaleźć ;/

    Pozdrawiam~http://klauuuudiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nic nie kupiłam :D
    http://andzia-o-o.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń